Cisza na Osiedlach

Zdolności grafika może nie powalają, ale i tak wykazał się dużo większą inwencją niż dzielnicowi urzędnicy... kamionek.waw.pl
Kiedy za dwa tygodnie przeminie eurowyborcza gorączka, z pewnością łatwiej będzie przebić się do świadomości mieszkańców Grochowa, Kamionka, Saskiej Kępy i Gocławia z informacją o wyborach do Rad Osiedli. Pod warunkiem, że wśród urzędników pojawi się brakująca determinacja i nie ockną się za późno. Swoich przedstawicieli na najniższym szczeblu samorządu terytorialnego wybierzemy już 29 czerwca, a dotychczasowa kampania informacyjna jest nad wyraz uboga.

Uchwała Rady Dzielnicy Praga-Południe o przeprowadzeniu wyborów do Rad Osiedli, inaczej zwanych Samorządami Mieszkańców, została przyjęta w środę, 23 kwietnia, czyli w ostatniej chwili, aby spełnić ustawowe terminy przebiegu procesu wyborczego. Już dzień później rozpoczął się nabór kandydatów do pracy w osiedlowych komisjach wyborczych, który trwał do 29 kwietnia. Chętni mieli de facto cztery dni robocze, aby złożyć komplet dokumentów zgłoszeniowych. Oddzielna oferta pracy, która wymieniałaby nie tylko termin przyjmowania zgłoszeń, ale też zakres obowiązków członków komisji i wysokość wynagrodzenia nie pojawiła się nigdzie. Informacja ogólna o przyjęciu uchwały, wraz z kalendarium czynności pojawiła się na stronie Urzędu i na kilku lokalnych portalach, a w Biuletynie Informacji Publicznej zamieszczono ją dopiero 28 kwietnia. Interpelację w tej sprawie napisał radny Marek Borkowski, ale jeśli przyjmiemy, że mało który przeciętny mieszkaniec Warszawy korzysta z BIPu, nie miało to pewnie większego znaczenia.

Patrząc na przegłosowane już listy kandydatów do pracy w OKW można jedynie zastanawiać się, czy pewna grupa osób nie jest uprzywilejowana w dostępie do informacji publicznej względem pozostałych mieszkańców dzielnicy. Nazwiska wielu członków komisji są podejrzanie zbieżne z nazwiskami obecnych radnych osiedli. W połączeniu z praktyką uzupełniania niekompletnych składów urzędnikami dzielnicowymi, jest to dyskusyjne co najmniej z dwóch powodów. Pierwszy to oczywiście obawa o transparentność liczenia głosów. Drugim jest kwestia wynagrodzenia za pracę. W tych wyborach członkowie komisji mają więcej obowiązków niż przy pozostałych elekcjach, ale również ich wynagrodzenie jest większe (ok. 400 złotych). Wiedząc o tym, łatwiej zrozumieć niechęć do nagłośnienia takiej oferty pracy.

Kolejni istotny termin to okres przyjmowania zgłoszeń od kandydatów na radnych Osiedli. Został wyznaczony pomiędzy 26 a 29 maja, tuż po wyborach do Parlamentu Europejskiego, kiedy media będą jeszcze żyły wygranymi i przegranymi kampanii. Nawet w internecie trudno jest znaleźć informacje o zasadach zgłoszeń, jak również o samej działalności Samorządów Mieszkańców i powodach, dla których warto byłoby kandydować. Wszelkie informacje na stronach urzędowych pisane są urzędniczym żargonem, który mało kto lubi czytać i rozumie ("Na podstawie art. 6 i art. 11 ust. 2 pkt. 6 ustawy z dnia 15 marca 2002 r. o ustroju m. st. Warszawy (Dz. U. Nr 41, poz. 361 ze zm.), art. 37 ust. 1 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz. U. z 2001r., Nr 142 poz. 1591 ze zm.), § 53 ust. 1 Statutu Dzielnicy Praga Południe m. st. Warszawy stanowiącego załącznik Nr 6 do uchwały Nr LXX/2182/2010 Rady m.st. Warszawy z dnia 14 stycznia 2010 roku w sprawie nadania statutów dzielnicom miasta stołecznego Warszawy, zmienionej uchwałą Nr LXXI/2228/2010 z dnia 28 stycznia 2010 r., w związku z § 6 zasad i trybu wyborów do rad jednostek pomocniczych niższego rzędu istniejących na terenie Dzielnicy Praga-Południe m. st. Warszawy, stanowiących załączniki od nr 9 do nr 16 do uchwały Nr 328/LI/10 Rady Dzielnicy Praga-Południe m. st. Warszawy z dnia 19 kwietnia 2010 r. (ze zm.) – Rada Dzielnicy Praga - Południe m. st. Warszawy uchwala, co następuje" Czy jest na sali tłumacz?!?).

Dlatego wraz z innymi społecznikami wzięliśmy sprawy w swoje ręce. Prowadzimy fanpejdż na FB, stronę internetową z najważniejszymi informacjami w popularnym serwisie blogowym, rozklejamy po dzielnicy plakaty - obwieszczenia, które od tych urzędniczych różnią się nie tylko treścią, ale i lokalizacją (popularne kawiarnie i restauracje, punkty usługowe, tablice ogłoszeń w uczęszczanych miejscach). Prowadzimy kampanię informacyjną w internecie, jak i na żywo: 21 maja na spotkaniu w Klubokawiarni Grochownia. Serdecznie zapraszam!

Na wtorkowej sesji Rady Dzielnicy wiceburmistrz Bartoń, zapytany o działania, jakie zamierza podjąć Zarząd Dzielnicy w celu rozreklamowania lokalnych wyborów, popularną urzędniczą nowomową opowiedział o "wszelkich staraniach, jakie są w tej chwili dostępne pomimo ograniczonych środków". Może chodziło o wydrukowanie i dostarczenie Radom Osiedli urzędowych obwieszczeń o terminie wyborów i granicach obwodów głosowania. Niestety "skromnych środków" nie starczyło już na taśmę klejącą czy inny sposób mocowania ich do podłoża, dlatego nie liczyłbym na większy efekt tychże, poza poczuciem "dobrze spełnionego" obowiązku we władzach dzielnicowych. Na szczęście urzędnicy ostatnimi czasy dość szybko się uczą i śladem społeczników założyli na Facebooku "oficjalny serwis" wyborczy, zrzynając pomysły z pierwowzoru. Mała dygresja: śmiesznie wypada porównanie używanych tam języków: polszczyzny codziennej z polszczyzną urzędniczą. Ale absolutnie im nie żałuję, niech czerpią dobre wzorce i poszerzają swoje kompetencje. Na zdrowie! Podpowiem tylko, że gdyby ktoś z urzędu zgłosił się do mnie z propozycją współpracy czy jakąkolwiek prośbą o poradę w tej kwestii (od adresu URL fanpejdży zaczynając) - byłem i jestem gotowy pomóc.

Mam nadzieję, że władze dzielnicy zarażą się kreatywnością i nie zejdą z drogi promowania Samorządu Mieszkańców. Dlaczego tak mi na tym zależy? Bo jest to najbliższy mieszkańcom i najmniej upolityczniony szczebel samorządu. Bo radnym łatwiej jest patrzeć władzy na ręce, a władza tego nie lubi. Bo tym sposobem można pobudzić energię obywateli i zrobić coś dobrego dla najbliższego otoczenia. Bo większe zainteresowanie, więcej kandydatów, większa frekwencja i większa aktywność po wyborach to pierwszy krok do oddawania w dół kompetencji i faktycznej decentralizacji władzy samorządowej. A to najlepszy kierunek!
Trwa ładowanie komentarzy...