O autorze
Urodzony w Warszawie, mieszkaniec Grochowa. Absolwent LVIII L.O. im. K. K. Baczyńskiego, profil dziennikarsko-medialny. Niedoszły politolog. Działacz lokalny, społecznik. Radny Osiedla Grochów Centrum. Propagator starań o zmianę nazwy dzielnicy administracyjnej "Praga-Południe". Laureat plebiscytu "Patriotycznie Zakręceni" za inicjatywę Chcemy Veturilo na Grochowie. Członek stowarzyszenia Miasto Moje A w Nim. Uczestnik inicjatywy Otwarty Jazdów, mającej na celu ocalenie osiedla domków fińskich na Jazdowie. Socjalliberał, choć coraz bardziej "socjal". Marzy mu się Warszawa czysta, "zielona", przyjazna do życia, pełna oddolnego fermentu społeczno-kulturalnego.

Pożegnanie z Palikotem

Niektórzy znajomi zauważyli, że po zakończeniu zbiórki podpisów pod listami do PE właściwie wycofałem się z kampanii wyborczej EPTR. Nie brałem udziału w akcjach ulotkowych i plakatowych, nie prowadziłem agitacji w internecie, nie wspierałem kandydatów. To prawda. Z prostej przyczyny: nie chciałem firmować swoim nazwiskiem tak żenującej kampanii wyborczej, ani komitetu, którego sztab wyborczy traktuje obywateli jak idiotów. Ta kampania uświadomiła mi kilka rzeczy. Między innymi to, że najwyraźniej moje miejsce w polityce jest gdzie indziej. Jednak w przeciwieństwie do niektórych liderów koalicyjnych list, potrafiłem wstrzymać się z rozliczeniem do czasu po wyborach. Dłużej nie dam rady.

Janusz Palikot miał wprowadzić nową jakość do polskiej polityki. Nie wprowadził. Skupił się za to na uganianiu za słupkami sondażowymi, ślepej wierze w podszepty "doradców" i stosowaniu coraz to nowej socjotechniki, co doprowadziło do wyborczej katastrofy, poprzedzonej katastrofalną kampanią wyborczą. Życzę Ruchowi dobrze, ale w ostatnich miesiącach popełniono tyle szkolnych błędów, że bardzo trudno będzie teraz wszystkim uczestnikom tego żenującego show odzyskać wiarygodność w oczach wyborców. Dlatego cieszę się, że dłużej mnie to nie dotyczy.

Jeszcze bardziej cieszę się, że mogłem skorzystać z zaproszenia do współpracy, które już dawno sformułowało wobec mnie ostatnie wiarygodne środowisko na lewicy. Środowisko i partia, z którymi od lat sympatyzuję i które są bliskie moim ideałom. Które są bardzo kompetentne w dziedzinie interesującej mnie najbardziej - polityce samorządowej. Które od lat głoszą te same poglądy i zgłaszają te same postulaty. Którym nie zależy na szybkim sukcesie i pozyskaniu ogranych nazwisk, tylko na pracy u podstaw i przyciąganiu do siebie pracowitych społeczników. Wreszcie, środowisko i partia wystawiające najodpowiedniejszą, najbardziej naturalną kandydatkę na Prezydentkę Warszawy (o niej rozpiszę się innym razem), zamiast nieprzygotowanych partyjnych żołnierzy.

Zamierzam jak do tej pory działać na rzecz Grochowa i jego mieszkańców, jak i w celu likwidacji dysproporcji pomiędzy obiema stronami miasta. Nadal będę również zajmował się najbardziej palącymi problemami stolicy, wspierając głos mieszkańców i organizacji społecznych. Zapraszam do współpracy wszystkich, którzy są gotowi ciężko pracować na to, aby w listopadzie udało nam się wspólnie zazielenić Warszawę!
Trwa ładowanie komentarzy...